wtorek, 14 kwietnia 2015

Nie wszystko jest made in china.

     Wypełnienie zmarszczek, złamany nos, botoks w usta, implanty w piersi i dajesz mała na podrywy! Kochani chłopcy i drogie dziewczyny, w dzisiejszym świecie kult operacji plastycznych i medycyny estetycznej jest dość często propagowany. Dziewczyny uwielbiają upiększać się na siłę chińskimi silikonami i innymi specyfikami, które mają dawać im szczęście. Za granicą, w biednych krajach często robi się to bez rękawiczek, nieodkażonymi narzędziami. Jest sens ryzykować? 99,9% facetów powie Wam, że: "naturalne jest najpiękniejsze".



     Plastikowe orzeszki zamiast mózgu... czemu tak często trafiam na ludzi niewykazujących swoim postępowaniem obecności mózgu. Jak to jest, że im bardziej wszystko idzie naprzód, tym bardziej ludzie cofają się w rozwoju?



     Według mnie wiele dziewczyn udaje (lub wcale nie...) typowe blondynki. Grają rolę, aby zostać zauważonym. Nie ujawniają swojego charakteru, bo być może okazały by się być inne niż wszyscy; bo może ktoś by je wyśmiał; bo koleżanki by ich nie zaakceptowały. Naprawdę chcesz sugerować się zdaniem koleżanek?

    Faceci są lepsi? Wcale nie. Wielu facetów nie ma swojego zdania. Robią tak, jak każdy inny kolega. Wstydzą się tego, że mają inne poglądy. Udają cwaniaków, żeby płynąć z prądem świata. A czy w facetach nie ma być pociągająca ich męskość i stanowczość? Czy chodzi o to, żeby płynąć z prądem?

     Bądźcie sobą. Kształtujcie swój charakter tak, by być odrębną jednostką - nie częścią tłumu. Nie wszystko jest  "made in china" i Wy nie musicie tacy być!


Buźka :* 


 

poniedziałek, 13 kwietnia 2015

6 kroków do bycia piękną.

     Każdy z nas ma takie dni, gdy czuje się źle sam ze sobą. Dziewczynom z pomocą przychodzi jednak przyjaciółka- kosmetyczka i lustereczko niczym z Królewny Śnieżki.
Jak z brzydkiego kaczątka zmienić się w księżniczkę? Pokażę Wam 6 kroków do piękności, czyli mój codzienny make-up.



     Kosmetyki, które zostały ujęte na zdjęciu to moja poranna rutyna, którą zazwyczaj praktykuję. Aktualnie mam jednak przerwę od wszystkich kosmetyków do twarzy, aby zbytnio nie przeciążać swojej skóry, która i tak ma tendencję do przetłuszczania się w strefie T. Pokażę Wam jednak pełną wersję makijażu, który według mnie jest dobry dla skóry tłustej i mieszanej. :)



#1. Pierwszym i niewątpliwie jednym z najważniejszych etapów jest odpowiednie do typu skóry nawilżenie. Cery mieszanej i tłustej nie wolno przeciążać, dlatego mój krem to żel z wyciągiem z ogórka i zielonej herbaty. Nie obciąża zbyt mocno skóry, ale daje przyjemne uczucie ściągnięcia i odświeżenia. Jest z Avonu i z tego co pamiętam, jego cena nie była wyższa niż 7-8 zł. :)



2. Na każdą niedoskonałość, czy cienie pod oczami, kiedy wcale się nie wyspałaś, warto nałożyć korektor. Osobiście wolę korektory w płynie, a ten już zupełnie nie jest moim ulubieńcem, ale o tym też warto powiedzieć. Akurat ten antybakteryjny korektor jest strasznie suchy i ciężki w aplikacji. Nie zakrywa dokładnie niedoskonałości, a nakładanie wcale nie jest przyjemne i akurat moją skórę jest w stanie mocno wysuszyć. Na dodatek odcień 02 jest mocno pomarańczowy i do mojej jasnej cery ciężko go dostosować. Korektor z Miss Sporty możecie dostać w każdym Rossmanie w cenie 7-8 zł.



3. Kolejny krok to podkład, fluid, czy krem koloryzujący. Dla mojej cery najlepiej spisuje się jednak ten i obecnie tylko ten krem. Nie wymagam od takich kremów całkowitego krycia, a jedynie wyrównania kolorytu, średniego krycia i lekkiego matu. Ta wyżej przedstawiona perełka wszystkie moje wymogi spełnia. Synergen daje całkiem fajne krycie, dobrze matuje i wyrównuje koloryt. Odcień 01 Vanilla jest kolorem dobrym do cer jasnych, choć tak jak korektor ma mocno pomarańczowe tony. Możecie go dostać w Rossmanie za 11-13 zł.



4. Po kremie przyszedł czas na puder, który pomoże Wam utrzymać mat na dłużej. Dopasowałam sobie puder z tej samej firmy. Odcieniami jednak się nie sugerujcie, bo jak widać pudru mam już odcień 04. W pakiecie dostajecie do tego gąbeczkę, jednak ja wolę sobie nakładać go swoim ukochanym czerwonym pędzelkiem, gdyż gąbka nakłada bardzo dużą ilość produktu. Puder dostaniecie też w Rossmanach za ok. 10 zł. 



5. Tusz i już! Kolejna perełka - kolejna rossmanowa zdobycz. Moje rzęsy to długie i proste blond włoski. Gdybym ich nie pomalowała, to w swoim mniemaniu nie miałabym oczu. Nie potrzebuję efektu sztucznych rzęs, pogrubienia, czy wydłużenia. Wystarczy podkręcenie i naturalny wygląd, a Maybelline Mega Plush Volume Express to coś, co na moich rzęsach daje właśnie lekki, ładny efekt. Dostaniecie go w Rossmanie i innych drogeriach w cenie ok. 30 zł.



6. (zupełnie opcjonalnie). Widoczne oko zwraca uwagę, a liner to niewątpliwie coś, co to oko Wam uwydatni. Avon Mega Effects to liner w formie markera, którym ja sama nie potrafię sobie zrobić cienkich kresek. Jest matowy i długo się utrzymuje. Nie osypuje się w ciągu dnia i ładnie podkreśla linię rzęs. Możecie go dostać za ok. 15 zł. 

     Oczywiście możecie wybrać sobie jedynie kilka z tych etapów, bo taki makijaż też wygląda dobrze, ale chciałam Wam pokazać pełną wersję.

      Aa! I mam do Was ogrooomną prośbę. Dzięki mojemu wspaniałemu informatykowi (pozdrawiam Damian :*) nareszcie zrozumiałam ideę obserwowania blogów. Pod moim profilem po prawej stronie macie widżet "Obserwatorzy". Jeżeli tylko chcecie dołączyć do społeczności, która się tutaj tworzy to możecie kliknąć "Dołącz się do witryny" i potwierdzić wszystko. A w ustawieniach, gdzieś po drodze, zmienić ustawienie na obserwację publiczną. Z góry Wam dziękuję!
Buźka :* 

sobota, 11 kwietnia 2015

Moje perełki.

     Choć swoją kolekcję butów mam dość pokaźną, to zawsze gdzieś z tyłu głowy marzę o kolejnej parze. Do wczoraj, gdzieś z tyłu głowy pałętała mi się myśl "chcę białe trampki". Według mnie trampki pasują do wszystkiego. Jest to kontrowersyjna i sporna kwestia, bo według niektórych ludzi są to buty jedynie do stroju sportowego. Jak dla mnie, dobrze dobrane trampki można ubrać zarówno do rurek zestawionych z koszulkami, jak i do sukienek oraz spódniczek.

     Swoją zdobycz - piękne, bieluśkie trampeczki upolowałam w Big Starze, na dziale męskim. Czy to hańba nosić męskie buty? Hm, dla mnie nie. Szczególnie jeśli nie należy się do osób posiadających malutkie stópki. Kosztowały 56 złotych i moim zdaniem, łudząco przypominają buty Converse. Myślę, że jeżeli komuś pieniądze nie wysypują się z portfela, a chce sobie kupić dobre, ładne trampki to spokojnie może zainwestować właśnie w te z Big Stara. Są równie estetycznie i porządnie zrobione, różnią się jedynie detalami i oczywiście firmą.

     Możesz dostać je tutaj: klik!

























Piękne, nie?
Buźka :*

piątek, 10 kwietnia 2015

Wszechobecny tumiwisizm.

     Dzisiejsza młodzież to dzieci internetu, dzieci komórek, dzieci "kasy na wszystko", dzieci najlepszych ubrań, największego "swagu" - to dzieci w e  m g l e.
Znam wiele osób, które żyją jedynie wartościami materialnymi. Liczy się dla nich jedynie kasa i dobra zabawa. W pędzie tego drogiego życia nie mają czasu na przemyślenia. Nie mają czasu na gorszy dzień, bo przecież można się napić, można zapalić. Najlepiej to "cieszmy się życiem i miejmy wszystko w d*pie". A gdzie w tym wszystkim emocje? Gdzie przyjaźń, miłość? Gdzie wiara? Gdzie czas dla bliskich? Czasu nie ma. Dla nich życie płynie w tym tempie, w jakim uciekają im z portfela pieniądze. 



     
     Priorytety ludzi dzisiaj nie są zbyt duże. Dziewczynom (w większości) wystarczy pięknie wytapetowana buźka, umięśniony, słodki chłopak z pełnym portfelem i kasa na nowe ciuszki.
Chłopacy w większości marzą o szybkim aucie i pięknej blondyneczce, którą będą mogli w nim wozić.
     Czy jednak nie warto by było zapracować sobie w życiu na coś lepszego? Czy posiadanie wyższych wartości i potrzeb jest czymś gorszym? Nie rozumiem ludzi, którzy swoją hierarchię potrzeb zatrzymują na jedzeniu, piciu i spaniu. I to ma czynić ich szczęśliwymi? Świat kształtuje ich mózgi, a to jak wielki wpływ ma mieć świat na Twój rozum - zależy tylko od Ciebie. 




     Usłyszałam dziś w szkole, na swoim ulubionym przedmiocie od pani nauczycielki bardzo wartościowe słowa. Chociaż nie należały one do najmilszych, a zawierały mniej więcej coś takiego:
"Dzisiejszą młodzież opanował tumiwisizm. Życzę Wam, a szczególnie tym najambitniejszym uczniom, aby Wasze dzieci też miały takie ambicje jak Wy i żebyście mieli z nimi takie same problemy wychowawcze." Nie uważacie, że mądre? Młodzież, szczególnie w wieku gimnazjalnym, nie zdaje sobie sprawy, że mając wszystko gdzieś - mogą sobie zrobić krzywdę i zrujnować przyszłość. Na szczęście jest to jedynie ich sprawa.


Buźka :* 

czwartek, 9 kwietnia 2015

Winna.

Nocą przychodzą...
One...
Myśli.

     Myśli nadchodzą niespodziewanie. Najczęściej zawsze wtedy, gdy ich nie chcesz. Najbardziej chyba lubią odwiedzać mnie w nocy. Wtedy według nich jestem winna za całe zło tego świata. Na szczęście (jak można to nazywać szczęściem, cóż za ironia) nie jestem sama. Chyba każdy ma chwilę słabości, kiedy łapie go bezsenność, a One wkradają się do głowy.
   

     Mózg generuje połączenia tak zwanego "a co by było gdyby..."
A co gdybyś nie powiedziała dzisiaj tego?
A co gdybyś 2 lata temu zrobił inaczej?
A co jeśli to co zrobiłaś było złe?
A może jednak wszystko jest w porządku?
A co jeżeli tak naprawdę wszystko jest Twoją winą?
A co jeśli wszystko co robisz, robisz źle?

     Są też takie dni, kiedy każdy człowiek, którego napotykasz na swojej drodze, ma ochotę zrobić wszystko, abyś poczuł się gorzej. W dzisiejszych czasach, ludzie to (w większości) maszyny nie posiadające uczuć. Często słyszę od ludzi wiele zarzutów w swoim kierunku.
"To" robisz źle; jesteś "taka", a powinnaś być inna; zrobiłaś "to" i jak ja mam Ci zaufać.
Nikt nie jest nieomylny, ale w większości przypadków są to zupełnie bezpodstawne oskarżenia, które potrafią mi zepsuć dzień, a czasem nawet dwa.

     Było tak i dziś. Do godziny 19 mój dzień był naprawdę piękny i nie można mu było nic zarzucić. Zarzuty i oskarżenia zaczęły się później. Wprost uwielbiam słuchać tego, co takiego strasznego zrobiłam i jaka jestem zła. Szczególnie nie mając o tym pojęcia.
Jedno co powiem: Śmieszne.

     Jeżeli wiesz, że nie masz sobie nic do zarzucenia to olej temat i ciesz się życiem. A myśli? Takie wieczory są potrzebne do prawidłowej egzystencji.


Buźka! :*